Kiedy wyczerpią się złoża ropy naftowej?

Od przynajmniej kilkudziesięciu lat, sugeruje się, że złoża ropy naftowej, które występują na naszej planecie, niebawem zostaną wyczerpane. Zastanawia jednak fakt, że podobne hipotezy pojawiały się już mniej więcej od połowy XX wieku. Jeżeli przyjęlibyśmy prognozy z lat 50 XX wieku, to już obecnie na Ziemi od lat 90-tych nie powinniśmy korzystać z paliwa, które potocznie nazywany czarnym złotem, ponieważ by go nie było. Jak to się stało, że pomimo tamtych prognoz, obecnie mamy ropy jeszcze dość sporo, a najbliższe prognozy sugerują, że paliwo to może skończyć się dopiero za 40 lat.

Model Hubberta

W połowie wieku XX pewien uczony o nazwisku Hubbert wysunął teorię na temat tego, w jaki sposób dokonujemy eksploatacji złóż ropy naftowej. W jego to modelu pokazywał, że początkowo, kiedy zaczynamy eksploatować złoże, to jego eksploatacja jest dość niewielka. Następnie po uruchomieniu całej aparatury wydobywczej zaczyna powoli wzrastać, a następnie mamy gwałtowny wzrost wydobycia, który utrzymuje się przez dłuższy czas na mniej więcej takim samym poziomie. Ostatecznie wydobycie powoli zaczyna spadać do zera. W latach 50-60-tych Hubbert model swój przyrównał do nieco większej skali niż pojedyncze złoże, a mianowicie do eksploatacji wszystkich złóż w USA. Kiedy pod koniec lat 70-tych okazało się, że te przewidywania są zgodne z tym, co obserwujemy, jeśli chodzi o zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych, zaczęto się bać, że faktycznie model ten może się ziścić. Nie stało się to oczywiście ani na świecie, ani w USA. Dlaczego?

Postęp technologiczny w dziedzinie wydobycia

Kiedy myślimy o wyczerpaniu się ropy, to musimy brać pod uwagę fakt, że profesor Hubbert uwzględniał oczywiście zasoby złóż oraz ich eksploatację, ale uwzględniał tylko i wyłącznie technologie wykorzystywane w czasach jemu współczesnych. Od lat 50-tych XX wieku nastąpił jednak zdecydowany postęp, jeżeli chodzi o wydobycie. Postęp ten jest naprawdę olbrzymi. Jeszcze w połowie XX wieku, kiedy eksploatowano złoża ropy naftowej, to uważano, że 20% rzeczywistych zasobów złoża jest opłacalne lub możliwe do wydobycia. Oznaczało to, że 80% ropy naftowej w danym złoży, w dalszym ciągu pozostawało pod ziemią, w momencie, kiedy złoże to zostało porzucane i przerzucano się na inne. Obecnie technologia, którą wykorzystujemy, nazywamy wydobyciem wspomaganym. Pozwalają one na wydobycie nawet 60 lub 70% ropy naftowej. Z tego to powodu model Hubberta się nie sprawdził. Wydobycie wspomagane polega na wtłaczaniu do złoża azotu lub dwutlenku węgla, który to rozprężając się, wypycha ropę ku powierzchni. Do bardziej wyrafinowanych metod należy między innymi wiercenie horyzontalne. W latach pięćdziesiątych opierano się na technologii wiercenia pionowego, które to polegało na nawiercaniu złoża w kilku miejscach. Jednak jeżeli w innych miejscach istniały boczne komory ze złożem, to najczęściej zostały one nienaruszone. Obecnie dopracowana technologia wiercenia horyzontalnego, pozwala niskim kosztem dobrać się również do nich. Model Hubberta zakładał wyczerpanie się złóż za czterdzieści lat. Obecnie wprowadzenie danych do tego modelu da nam ten sam, jak się okazuje błędny wynik. Błędny, ponieważ nie uwzględnia on zmian technologicznych, które obejmują nie tylko wydobycie.

Wyszukiwanie oraz szacowanie złóż

Przełom technologiczny nastąpił nie tylko i wyłącznie w dziedzinie eksploatacji. Obecnie potrafimy zdecydowanie lepiej i szybciej lokalizować złoża, a następnie weryfikować ich jakość oraz potencjalne koszty eksploatacyjne. Ma to bardzo duże znaczenie szczególnie wtedy, kiedy chcemy wrócić na obszary, które były już wcześniej eksploatowane. Dzięki dużo lepszej wiedzy geologicznej oraz zaawansowanym metodom obliczeń matematycznych możemy w zasadzie bardzo często, bez wychodzenia z biura dokonać wstępnej oceny i analizy złoża. Jest to bardzo istotne, ponieważ współcześnie proces szacowania i lokalizowania złóż, jest to jeden z najdroższych elementów, który wchodzi we wszystkie koszty związane z rozpoczęciem wydobycia. Dodatkowo poszukujemy ropy w rejonach, które kiedyś były zupełnie nieatrakcyjne i nieopłacalne ekonomicznie, takich jak na przykład Arktyka.

Kiedy zatem skończy się ropa na ziemi?

Ciężko jest tak naprawdę jednoznacznie określić, kiedy skończy się ropa na ziemi. Przede wszystkim nawet mając pełną wiedzę odnośnie do tego, jakie mamy złoża na ziemi, jakie przewidywane wydobycie oraz zapotrzebowanie, nie jesteśmy w stanie stwierdzić jednoznacznie, jaki przełom technologiczny nastąpi w kontekście wydobycia ropy naftowej, a na pewno nie jeden taki jeszcze się pojawi. Dodatkowo musimy zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Na ziemi mamy bardzo dużo gazu ziemnego. Gaz ziemny jest również węglowodorem, a jego zasoby szacujemy na zdecydowanie więcej niż ropy naftowej. Gaz ziemny można z powodzeniem przekonwertować do postaci ropy syntetycznej, która swoimi parametrami w zupełności nie odbiega od parametrów naturalnej ropy naftowej. Z tych to powodów wiemy, że starczy ropy na pewno na więcej niż 40 lat, jednak nie jesteśmy w stanie dokładnie oszacować tego, kiedy faktycznie ropa się skończy.